Miało być też wierszem, ale pomimo silnego popędziania weny twórczej piwem, nie zaskoczyło. Jest więc proza. Nie jest to może Tolkien, Sapkowski czy inny Clark, ale wyszło na pewno lepiej niż moje ostatnie lądowanie na Działach…. Wytrwałych zapraszam: http://ebc41.elektroda.eu/?p=1646







